Cześć.
Dziś chcę opisać Ci czas, który najbardziej zapamiętałam. Czas, w którym wykazałam się moim zdaniem niesamowitą odwagą i cierpliwością:) Czas, w którym dotarło do mnie, że jestem człowiekiem :) wspaniałym, dobrym i wartym najpiękniejszych widoków :)
To było w styczniu 2022 roku. W pracy miałam kilka pod rząd bardzo ciężkich dyżurów. To był czas, gdy znów było dużo zgonów, mimo naszej pomocy. Do tego dużo moich koleżanek chorowało i trzeba było je zastąpić w pracy. I przyszedł ten jeden dyżur. Ten najgorszy. W nocy z niedzieli na poniedziałek zmarły mi 3 osoby. 3 młode osoby, które trafiły do nas za późno. To był moment, gdy podjęłam decyzję o natychmiastowym przewietrzeniu głowy. Wykorzystałam, że z pracy mam 2 dni wolnego, wróciłam po dyżurze do domu ale tylko po to, by szybko się spakować, kupić bilet, zamówić nocleg i wsiąść do pociągu :) Zacząć przygodę :)
W godzinach wieczornych dojechałam do Zakopanego. Stanęłam na dworcu i zastanawiałam się, co dalej. Jestem sama w mieście z tysiącami turystów. Co chcę robić? Przede wszystkim wyciszyć się. Złapać oddech. Swoje kroki skierowałam więc do hotelu Sabała, gdzie znalazłam nocleg jako jedyny w całym Zakopanem. Był to czas skoków narciarskich, stąd te tłumy i oblężone noclegi. Przyznam jednak, że kolacja w pobliskim "Zapiecku" była obłędna! Państwo, wiedząc, że jestem na diecie bezglutenowej, przygotowali dla mnie kaczuszkę, specjalnie uwzględniając zasady przygotowania jedzenia bezglutenowego. Bardzo to było miłe.
Następnego dnia spełniłam swoje marzenie, jednak tylko połownicznie. Pamiętając, że jestem po 2 artroskopiach i rekonstrukcji kolana, skorzystałam z PKL i wjechałam na Kasprowy Wierch. Niestety na tym ta podróż się skończyła, bo na szczycie była straszna mgła i kompletnie nic nie było widać. Niepocieszona wróciłam z powrotem. Miałam dwie opcje dostania się na Krupówki: pieszo i taksówką (busy akurat poodjeżdżały, a przypominam, że był to spontan, więc jeszcze nie bardzo byłam przygotowana jak poruszać się po mieście). Uznałam, że pojadę taksówką do Muzeum Figur Woskowych. I to był tym razem dobry pomysł, gdyż to od taksówkarza dowiedziałam się, że przed wyjazdem na Kasprowy Wierch czy wyjściem w inne rejony górskie, można sprawdzić pogodę w tych miejscach na kamerce internetowej.
Tak więc moje marzenie tego dnia spełniłam połowicznie. Jednak byłam niesamowicie zaskoczona poziomem Muzeum Figur Woskowych. Jest to małe pomieszczenie, ale z wieloma figurami. Można tam spotkać bohaterów serialu "Świat według Kiepskich", naszych kochanych skoczków narciarskich a nawet gwiazdy światowej sceny filmowej. Przechadzając się przez Krupówki, zobaczyłam, że jest tam mnóstwo atrakcji dla dzieci. Można zobaczyć pokaz tworzenia cukierków i lizaków w fabryce słodyczy, odwiedzić papugarnię czy labirynt luster - jednak tego nie polecam osobom z klaustrofobią. Oczywiście nie byłabym sobą gdybym tam sama nie polazła ;) Mimo ataku paniki, duszności - udało mi się przejść ten labirynt i wtedy pomyślałam, że może jeszcze coś kiedyś mi się w życiu uda, skoro odważyłam się tam pójść :) Dzień zakończyłam wizytą w Krainie Świateł na Gubałówce. To wydarzenie trwające od października do marca. Warto tam być i zobaczyć tę magię :) Grzane winko również inaczej tam wchodzi ;)
1. Hotel Sabała
2. Restauracja "Zapiecek"
3. Muzeum Figur Woskowych
4. Gubałówka: "Kraina Światła"










































Swietne zdjecia i inspiracja, az chce mi sie tam wrocic (bo ze 12 lat nie bylam!), dzieki za przydatne wskazowki:)
OdpowiedzUsuńDzieki Marianko :) polecam sie :)
Usuń