Cześć :)
Miło Cię tu znowu gościć :)
Dziś opowiem Ci o pierwszym miejscu, jakie odwiedziłam w trakcie mojej najdłuższej podróży :)
Kraków kocham :) Gdy tylko jest okazja, to tam wybywam. Mam swoje ulubione miejsca. Ale w trakcie tych dwóch dni spędzonych w tej podróży postanowiłam, że nie pójdę w znane mi miejsca ale odkryję nowe. Zaczęłam więc od hotelu. W nagrodę za pięknie zakończone studia podyplomowe wynajęłam pokój w hotelu na Wiśle "New Port". Uwierz, wszędzie blisko, do tego obłędny masaż relaksacyjny w pokoju hotelowym, po którym poszłam spać na kołysane przez wodę łóżko. Obłęd dla rozstrojonych nerwów.
Nad kanapą znajdowała się antresola z łóżkiem, które bajecznie kołysało :)
 |
| widok z tarasu |
 |
| Wejście do hotelu |
 |
Wieczór w balonie widokowym :)
Następny dzień zaczęłam od spotkania z przyjaciółką :) Renia odwiedziła mnie w hotelu, po czym poszłyśmy odkrywać nieznane mi jeszcze tereny :)
1. Zaczęłyśmy od parafii pod wezwaniem św. Józefa na Podgórzu, by stamtąd udać się na kolorowe schody :) Nie jestem przesadnie wierząca, ale ten kościół zawsze zachwycał mnie architektonicznie ale wcześniej jakoś nie złożyło się, by tam wejść. Teraz to zmieniłam :) W końcu to był czas dla mnie :)
2. Kolejnym punktem była dzielnica Kazimierz i plac Bohaterów Getta. Bywam tam często, ale nie w miejscach odwiedzonych tym razem :)
Kawiarnia "Jama Michalika" n ul. Floriańskiej
Synagoga Stara w Krakowie
Żydowska kawiarnia "Cheder". Kawa z findżanu obłędna!
Restauracja "Ester" i herbata po żydowsku :)
Cały dzień chodzenia po zakamarkach Krakowa by na następny dzień rano udać się do Łodzi :)
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz